Wieliczka 04.06.2011r.
Komentarz po wyborach do Rad Osiedlowych
15.05.2011r. została podjęta próba zaangażowania szerszej grupy społeczeństwa w wyborach do Rad Osiedlowych. W niektórych okręgach wypadło to bardzo słabo. Złożyło się na to wiele przyczyn. Po pierwsze zła informacja przedwyborcza, zmiana lokali wyborczych, nastawienie wyborców i jak by tego było mało to jeszcze pogoda nie dopisała. Mimo wszystko nie uważam tego za porażkę. W wyborach świetlicowych brało udział jeszcze mniej osób. Frekwencja była duża w tych rejonach gdzie wspólnoty oparte są na dużej więzi lokalnej. Wybory nie miały dużego zainteresowania w miejscach gdzie społeczeństwo jest zatomizowane. Faktycznie fizycznie znajdują się blisko siebie, ale duchowo stanowią odrębne jednostki rodzinne. Już podczas tworzenia list wyborczych i wpisywania kandydatów do RO, spotkałem się z niechęcią do pracy na rzecz swojego najbliższego otoczenia. Problem tkwi w nadmiarze obowiązków rodzinnych, zaangażowania w pracy zawodowej jak i brakiem wiary w to że mogą mieć wpływ na losy swojego osiedla, ulicy czy miasta. 22 lata które upłynęły od pierwszych kontraktowych wyborów w powojennej Polsce, pokazało że politycy realizują swoje wizje, które nie zawsze są zgodne z oczekiwaniami przeciętnych ludzi. Powstało wiele układów towarzyskich, rodzinnych i politycznych. Najczęściej wskazuje się na to że w ramach opcji rządzących dochodzi do korupcji polityczno – finansowej. O ile nie jest to w wielu przypadkach sprzeczne z prawem , o tyle stwarza to niekorzystne wrażenie. Krzyżowanie zajmowanych stanowisk i dodatkowych etatów w administracji budzi wiele emocji ( szczególnie gdy stanowiska są sztucznie tworzone dla konkretnych osób ). Problem nie jest prawny tylko moralny. Trudno się później dziwić że społeczeństwo kwituje to stwierdzeniem – „dorwali się do koryta „. Po 22 latach demokracji jest wiele wątpliwości natury moralnej, prawnej jak i poczucia krzywdy uczynionej tym obywatelom którzy poświecili Rzeczpospolitej ( łącznie z okresem PRL ) najlepsze kilkadziesiąt lat swojego życia. Wszyscy musimy uczyć się demokracji. Niektórzy twierdzą że demokracja jest jak trawnik, trzeba ją pielęgnować wystarczająco długo by stała się piękna i służyła obywatelom.
Piotr Marzec